Pielgrzymka po sanktuariach Warmii, Mazur i Podlasia do Wilna w Roku Miłosierdzia


W poniedziałek 18 kwietnia o godzinie 4:00 z Placu Kościelnego Parafii Wniebowzięcia NMP w Szczecinie Dąbiu wyruszyliśmy na pielgrzymkowy szlak do Wilna. Droga wiodła nas najpierw do Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Po modlitwie w bazylice wyruszyliśmy ze śpiewem na ustach do sławnego Sanktuarium Maryjnego w Świętej Lipce, gdzie krótko i z humorem, historię tego miejsca przybliżył nam jezuita ojciec Józef. Wysłuchaliśmy koncertu organowego. Ten niezwykły instrument zbudowany na początku XVIII ozdobiony jest rzeźbami, które poruszają się podczas koncertów. Utwory Bacha , Schuberta, Bizeta, Ogińskiego i Morricone jeszcze długo po zakończeniu prezentacji grały nam w duszach.
Po noclegu w Suwałkach udaliśmy się na Litwę. Pierwszym miastem na naszej litewskiej trasie było Kowno – drugie pod względem liczby mieszkańców miasto w tym kraju. Położone u zbiegu Niemna i Willi miasto może pochwalić się ruinami XIV-wiecznego zamku, kościołem św. Jerzego, bazyliką archikatedralną pw. śś. Piotra i Pawła, Domem Perkuna (XVI w.) oraz ratuszem miejskim zwanym Białym Łabędziem – wszystko to udało nam się zobaczyć. Ponad to, widzieliśmy również miejsce pobytu Adama Mickiewicza, który w Kownie rozpoczął prace nad dramatem „Grażyna” - tu też powstały „Ballady i Romanse”, które zapoczątkowały polski romantyzm.

Zwiedziliśmy także największy zespół kościelno-klasztorny na Litwie – późnobarokowy klasztor pokamedulski w Pożajście. Następnie zatrzymaliśmy się w Trokach, gdzie zwiedziliśmy zamek (XIV – XV w.) zbudowany przez księcia Witolda - pięknie położony na wyspie otoczonej jeziorami. Zapoznaliśmy się też z historią Karaimów - ludu wywodzącego się z Krymu. Mieliśmy również okazję zapoznać się z karaimską kuchnią jedząc kibiny oraz czynaki - rodzaj zapiekanej zupy podanej w gorącym glinianym naczyniu. Następnie udaliśmy się do Wilna.
Zwiedzanie Wilna rozpoczęliśmy od cmentarza na Rossie, jednej z czterech polskich nekropolii narodowych, gdzie pochowana jest matka Marszałka Piłsudskiego i jego serce oraz wielu znanych i zasłużonych dla kultury Polaków. Niestety, na tym malowniczo położonym cmentarzu nadal znajduje się wiele zaniedbanych grobów. Byliśmy także na Górze Trzech Krzyży.
Następnie udaliśmy się do kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej. Przed cudowną ikoną Matki Bożej Miłosierdzia ksiądz Łukasz odprawił Mszę Świętą dla naszej grupy. W stolicy Litwy mieliśmy także okazję zobaczyć m. in.: kościół śś. Piotra i Pawła na Antokolu (w którym znajduje się ponad 2000 rzeźb ze stiuku), cerkiew Św. Ducha (z relikwiami trzech męczenników), katedrę św. Stanisława i Władysława gdzie modliliśmy się przy grobie św. Kazimierza Królewicza – patrona Litwy (także w intencji naszego księdza proboszcza). Udało nam się zobaczyć perłę gotyku – kościół św. Anny o którym Napoleon powiedział, że gdyby mógł, położyłby go na dłoni i przeniósł do Paryża; Uniwersytet Wileński, muzeum Mickiewicza i miejsca z nim związane.
Uczestniczyliśmy też we Mszy świętej w kościele Miłosierdzia Bożego, w którym znajduje się oryginał obrazu „Jezu ufam Tobie”. Widzieliśmy pracownię malarza Eugeniusza Kazimirowskiego gdzie powstał ten obraz, dom błogosławionego ks. Michała Sopoćki oraz dom św. Faustyny.
Podziwialiśmy piękno największej i najpiękniejszej starówki w Europie Środkowo-Wschodniej wpisanej w roku 1994 na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, która niezwykle oświetlona w czasie wieczoru wydała nam się jeszcze bardziej pełna uroku i ciepła. Niepowtarzalna atmosfera krętych uliczek, bezcennych kościołów, rezydencji magnackich i pamiątkowych budowli sprawiła, że jest to miejsce do którego chce się wracać.
Mogliśmy także skosztować regionalnych dań: pysznych litewskich cepelinów, placka żmudzkiego, barszczu litewskiego, ciemnego chleba na naturalnym zakwasie z kminkiem, miodem i z innymi dodatkami. Nie każdy się odważył skosztować takich przysmaków jak wędzone ucho wieprzowe, ale tradycyjna kiełbasa Kindziuk, ser Dziugas dojrzewający przynajmniej 12 miesięcy, serki w polewie czekoladowej, czy słynne sękacze smakowały każdemu.
Wilno pożegnaliśmy w piątek rano, po raz ostatni patrząc na wieżę telewizyjną, z której w przeddzień podziwialiśmy panoramę miasta i okolicy. Zmierzając ku polskiej granicy podziwialiśmy piękny litewski krajobraz - lasy, wzgórza, zatopione pomiędzy nimi jeziora i kręte rzeki.
Następnym punktem naszej pielgrzymki było Sanktuarium Maryjne w Różanymstoku.
 Ojciec salezjanin opowiedział nam krótko o historii obrazu, dziejach zakonu i kościoła w tej małej miejscowości. Oryginalny obraz został wywieziony przez mniszki prawosławne w głąb Rosji, natomiast Matka Boska nadal udziela swych łask poprzez kopię obrazu, którego piękno nas zachwyciło. Wiele radości i dobrej energii przekazał nam on poprzez wspólną modlitwę za wstawiennictwem Różanostockiej Wspomożycielki.
Pokrzepieni duchowo udaliśmy się do Supraśla, gdzie zwiedziliśmy muzeum ikon, z których większość była zatrzymana na granicy przy próbie przemytu. Wyeksponowane w dziewięciu salach w pięknej nastrojowej aranżacji spotęgowanej wszechobecną muzyką i śpiewem chóralnym, ikony zachwyciły każdego. Mieliśmy również okazję dowiedzieć się jak powstają, jaka jest ich treść i symbolika. Wystawę zamknęła ekspozycja fresków ocalałych ze zburzonej w 1944r. cerkwi Zwiastowania NMP monasteru supraskiego.
Następnie udaliśmy się do Sokółki, gdzie w kościele św. Antoniego uczestniczyliśmy we Mszy Świętej. Przed Mszą obejrzeliśmy film opowiadający całą historię związaną z cudem przekształcenia hostii w część serca ludzkiego – wierzymy, że w Cząstkę Ciała Pańskiego, oraz proces badania naukowego, które udowodniło prawdziwość tego cudownego przekształcenia.
Opuszczając rano Sokółkę udaliśmy się do Warszawy, gdzie zwiedziliśmy Stare Miasto z Kolumną Zygmunta i Zamkiem Królewskim odbudowanym w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku oraz Nowe Miasto. Byliśmy pod Pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego i Pomnikiem Powstania Warszawskiego. Podziwialiśmy odbudowane kamieniczki i kościoły zniszczonej w ponad 90% starówki warszawskiej. Niestety została ona odbudowana także kosztem starówek miast zachodnich, takich jak Szczecin i Wrocław, skąd pozyskiwano zabytkową cegłę do odbudowy Warszawy. W godzinach popołudniowych wyruszyliśmy do Szczecina i dotarliśmy na miejsce koło północy.

Wielką wartością naszego pielgrzymowania byli także ludzie, których spotkaliśmy na naszym szlaku. Pani Alina, nasz przewodnik po Wilnie, była osobą pełną zaangażowania i wiedzy. Opowiadała nam o tym mieście z humorem i uśmiechem na ustach. To dzięki niej poznaliśmy Wilno i jego smaki. Ojciec Józef (jezuita w Świętej Lipce) - starszy człowiek tryskający młodzieńczą energią i zapałem, z wielką emfazą opowiadał nam historię tego świętego miejsca. Uśmiech nie opuszczał też twarzy ojca salezjanina w Różanymstoku, który opowiadał nam o sanktuarium i jego dziejach. Pani Ewa z naszej grupy pielgrzymkowej, która tak pięknie prowadziła różaniec, koronkę, śpiewy w autokarze i czytania na Mszy świętej. Dzięki Ci Panie Jezu, że postawiłeś ich na naszej drodze – byli oni źródłem ciepła i życzliwości, które ogrzewało nasze serca. To dzięki nim dopisywały nam humory i czerpaliśmy radość ze wspólnej modlitwy i wspólnego pielgrzymowania.
We wszystkich Sanktuariach odwiedzanych przez nas podczas pielgrzymki polecaliśmy opiece Matki Boskiej i Bożemu Miłosierdziu nasze rodziny i parafie i wszystkich mieszkańców. Dziękujemy Bogu, Matce Najświętszej i wszystkim, którzy wspierali nas modlitwą podczas tej pielgrzymki. Bogu niech będą dzięki za szczęśliwe pielgrzymowanie.



                    Krystyna Kurek